Genesis Denali reklamowany jest jako plecak wielozadaniowy dla podróżników. Byłem nieco sceptycznie nastawiony do entuzjastycznego opisu producenta, jednak jak się okazało - niesłusznie. Z założenia ten wymiar plecaków służy mi do wypraw jednodniowych na trasach do 30 kilometrów, w warunkach zastanych, a więc także w deszczu czy zimą. Na testy wybrałem wyjątkowo mroźny dzień, termometr pokazywał temperaturę poniżej minus 20 stopni. Przejściowo zawiodły oba aparaty, od zimna pękła też metalowa sprzączka w pasku jednego z aparatów, lecz sam plecak nie wykazał jakichkolwiek problemów. Wszystkie zamki pracowały swobodnie, a tkaniny nie zesztywniały.


1.jpg


Trochę cyferek: Gorce, 20 km po śniegu, waga plecaka: półtora kilograma, pojemność 40 litrów, udźwig 20 kg. Mogłem sobie wybrać kolor spośród szarego, zielonego i pomarańczowego. Wiadomo, wybrałem pomarańczowy :)


2_1.jpg


Dla mnie najważniejszą rzeczą jest wygoda. Tu jest świetnie. Siatka na plecach, miękkie pasy, stalowy ukryty stelaż. Air Flow System - cokolwiek by to nie znaczyło, działa jak powinno. A mam uczulenie na te rozwiązania, ponieważ wycierpiałem swoje z różnymi wynalazkami „harcerskimi” i innymi PRL-owskimi koszmarkami.


3_1.jpg


Znajdziemy tu dużo różnych regulacji, które mają na celu komfortowe dopasowanie plecaka do właściciela. Z doświadczenia, przy długich wędrówkach zmieniam czasem konfigurację napięcia pasów nawet na mniej wygodną, ale dającą wrażenie zmiany ciężaru, który się nosi. Można to zrobić szybko i sprawnie. Mamy tu oczywiście pas biodrowy i piersiowy.


4_1.jpg


Wewnątrz znajduje się komora na notebooka - gdy będziemy raczej korzystać z plecaka w mieście i otworek, który połączy nas rurką z bukłakiem siedzącym w tej komorze na wyprawach. Osobiście nie potrafię się przyzwyczaić do tego typu sposobu zaspokajania pragnienia, ale wiem, że niektórzy tak lubią.


5_1.jpg


Najważniejsze: co możemy tam schować? Wchodzi „typowy zestaw 1+3”, czyli pełnoklatkowe body i trzy obiektywy, w tym jedno tele. Jednak przegródek z rzepami jest więcej, mamy dwie duże, łamane i dwie małe. W przypadku mniejszych systemów, na przykład m43, zmieści się 4-5 obiektywów. Cała komora stanowi jakby osobną torbę, co dodatkowo chroni zawartość. Dlatego mamy dwa zamki, a klapy są sprytnie ze sobą połączone w ten sposób, że wystarczy korzystać z zamka zewnętrznego. Drugi zamek przyda się podczas dłuższego transportu. Dodam, że w klapie są przegródki na filtry, szmatki czy baterie.


6_1.jpg


Kieszonki na pasku bardzo lubię mieć. Mam dwa plecaki typowo turystyczne, w których jest tylko jedna kieszonka. A tu mamy symetrycznie, po jednej z każdej strony.


7_1.jpg


Jak wspomniałem, to plecak "mieszany", fotograficzno - wycieczkowy. Górna część, już pozbawiona przegródek, mieści zimowy polar i trochę drobiazgów. Akurat na jeden dzień. W lecie będzie z pewnością mniej wypchana. Równolegle do głównej komory wbudowano kieszeń, w której znajduje się jeszcze jedna zapinana kieszeń np. na dokumenty.


8.jpg


Z tyłu znajduje się jeszcze kieszonka więc jest gdzie poukładać skarby i trzymanie porządku, jak również szybkie odnalezienie potrzebnej rzeczy nie jest problemem. Dopełnieniem są siatkowe kieszenie z boku, przy czym gumki nie powinny się rozciągnąć, jak to zwykle bywa, bo obie kieszenie mają paski biorące na siebie siły rozciągające. Jak widać, zmieścił się tam całkiem duży pojemnik.


9_1.jpg


Plecak posiada jeszcze mocowania do kijków, czekana czy statywu (starczy ich dla wszystkich tych trzech rzeczy). Statyw możemy mocować z tyłu albo na spodzie. Alternatywnie można też tam zamocować karimatę, a wewnątrz zmieści się letni śpiwór. Zatem trzeba będzie wybrać się na testy jeszcze ciepłą porą. Na dnie odkryłem jeszcze jedną kieszonkę, w której znajduje się pokrowiec przeciwdeszczowy. Nie był mi jednak potrzebny tym razem.

Jak wspomniałem na początku, plecak spełnia deklarowane założenia i przy swojej cenie po prostu "działa jak należy". Na koniec tak lubiane przez wielu plusy i minusy:

+ wygodny jak coś z górnej półki, kilka razy droższe,
+ dużo kieszeni, kieszonek i przegródek,
+ pieniądze i dokumenty można schować tak, że przypadkowo nie wypadną ani nie skuszą złodzieja,
+ nic sobie z mrozu nie robi: nie sztywnieje, zamki pracują prawidłowo,

- komora fotograficzna i wkładki mogłyby być bardziej sztywne.

Foto-tip przyznaje plecakowi Genesis Denali wyróżnienie i poleca wszystkim osobom, które szukają wycieczkowego plecaka z wygodną komorą fotograficzną.

Plecak obecnie kosztuje 235 zł i występuje w trzech wersjach kolorystycznych.

genesis-denali-zielony-plecak-fotografic